Egzamin policyjny a patent

Egzamin policyjny na pozwolenie na broń a egzamin na patent strzelecki PZSS

Miałem ostatnio okazję poprowadzić kurs przygotowujący do egzaminu policyjnego na pozwolenie na broń i porównać go szczegółowo do egzaminów na patent strzelecki Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Różnice pomiędzy nimi determinują w praktyce trudność dwóch najsensowniejszych dróg do pozwolenia na broń w obecnym polskim prawie: kolekcjonerskiej i sportowej.

Jak wiadomo, egzamin policyjny pozwala uzyskać pozwolenie w nieco szerszym zakresie (potencjalnie – łącznie z bronią samoczynną), ale oba umożliwiają posiadanie rodzajów broni interesujących większość strzelców – pistoletów, rewolwerów, karabinków, karabinów i strzelb. Na ogół można traktować zdobyte dzięki nim uprawnienia jako równorzędne, skupmy się więc na trudności samych egzaminów.

Zasady ich przeprowadzania określają odpowiednio:

Nie trzeba dodawać, że regulamin i rozporządzenia są na tyle nieprecyzyjne, że szykując się do egzaminu nie można mieć pewności, jak dokładnie będzie wyglądał. Przyjrzyjmy się jednak temu, co wiadomo, zaczynając od części teoretycznej.

W obu przypadkach część teoretyczna składa się z 10 pytań sprawdzających znajomość przepisów. Dosłowną, na pamięć. Nie ma wymogu rozumienia. Trzeba tylko spośród opcji do wyboru wskazać dokładny cytat z aktu normatywnego.

Na egzaminie patentowym część teoretyczna obejmuje po dwa pytania z zakresu:

1) obowiązującej ustawy o broni i amunicji oraz przepisów wydanych na jej postawie

2) zasad bezpieczeństwa przy posługiwaniu się bronią sportową

3) regulaminów strzeleckich

4) budowy, zasad działania i danych technicznych broni do celów sportowych

5) znajomości przepisów kodeksu karnego dotyczących przestępstw związanych z bronią

W przypadku egzaminu policyjnego nie ma tak precyzyjnego podziału tematów. Z rozporządzenia dowiadujemy się tylko ogólnie, że zakres przedmiotowy obejmuje ustawę o broni i amunicji, akty wykonawcze wydane na jej podstawie oraz przepisy kodeksu karnego dotyczące przestępstw związanych z bronią. Ponieważ skądinąd wiemy, że w testach znajdują się pytania o obronę konieczną i stan wyższej konieczności, mamy kolejne potwierdzenie tezy, że polska policja samodzielną obronę uważa za przestępstwo.

Na egzaminie patentowym można na jedno z pytań (za wyjątkiem tych z działów 1 i 2) odpowiedzieć błędnie. Egzamin policyjny takiej możliwości nie dopuszcza. Tak czy inaczej, ustawę o broni i amunicji oraz rozporządzenia do niej trzeba wykuć na blachę. Znam przypadek, gdy padło pytanie o to, jaką Polską Normę musi spełniać kłódka w magazynie broni (prawidłowa odpowiedź – żadną, bo stosowanie Polskich Norm jest zgodnie z ustawą o normalizacji dobrowolne – zapewne nie zostałaby dobrze przyjęta).

Jak widać, w tematyce egzaminu teoretycznego na patent mieści się wszystko z policyjnego i o wiele więcej. Mimo to nie znam nikogo, kto oblałby teorię na patencie, a w znacznie mniej licznym gronie znanych mi zdających egzamin policyjny takie przypadki się zdarzały.

Przejdźmy do części praktycznej. Tutaj widać znaczącą różnicę w podejściu. Przede wszystkim, na egzaminie patentowym (za wyjątkiem strzelby) strzela się na skupienie, zaś na policyjnym na celność. Ma to o tyle istotne znaczenia, że zdający co do zasady nie zna egzemplarzy broni, z których przyjdzie mu strzelać, nie wie, jak mają ustawione przyrządy celownicze i nie ma możliwości oddania strzałów próbnych. Pod tym względem policyjny egzamin praktyczny ma charakter loterii. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której znakomity zawodnik oddaje pięć strzałów ze skupieniem pozwalającym teoretycznie zmieścić się w dziesiątce, które lądują poza punktowanym polem tarczy i skutkują wynikiem 0 punktów, bo celownik był rozregulowany.

Przyjrzyjmy się teraz normom dla poszczególnych rodzajów broni.

Pistolet bocznego zapłonu (policja)

a) cel – tarcza strzelecka TS-4,

b) odległość – 25 metrów,

c) liczba amunicji – 5 sztuk,

d) postawa – stojąca,

e) czas – 5 minut,

f) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 35 punktów stanowiących sumę punktów z trafień w pola punktowe tarczy;

Pistolet (PZSS)

6, a nie 5 minut (co nie ma praktycznego znaczenia, czas 5 minut wystarcza na bardzo spokojne oddanie 5 strzałów). Wynik pozytywny – jeśli rozrzut przynajmniej 4 przestrzelin na tarczy mieści się w pierścieniu o średnicy 15 cm. Reszta tak samo.

15 cm to średnica pola „8”, a zatem np. trafienie czterech ósemek przy jednym odskoku poza tarczę zapewnia zdanie egzaminu na patent. Taka całkiem przyzwoita seria nie wystarczy jednak na egzaminie policyjnym – w końcu daje „zaledwie” 32 punkty!

Pistolet centralnego zapłonu (policja)

Tu już jest łatwiej. Taką samą normę punktową (35 punktów w tarczy określanej zwykle pistolet sportowy) trzeba uzyskać 6, a nie 5 strzałami, i to na dystansie 15 m. Czas – 6 minut, wystarczający z naddatkiem; w ogóle na egzaminie policyjnym zawsze jest minuta na strzał. Na mniejszej odległości ewentualne problemy z przystrzelaniem broni nie ujawnią się tak dotkliwie. Summa summarum pistolet centralnego zapłonu jest o wiele łatwiejszy do zaliczenia niż pistolet bocznego zapłonu, porównywalny trudnością z częścią pistoletową egzaminu na patent.

Karabinek bocznego zapłonu (policja)

Wróćmy do broni kalibru .22. Normy policyjne to:

a) cel – tarcza strzelecka TS-1,
b) odległość – 50 metrów,
c) liczba amunicji – 5 sztuk,
d) postawa – leżąca,
e) czas – 5 minut,
f) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 35 punktów stanowiących sumę punktów z trafień w pola punktowe tarczy.


Moim zdaniem to najtrudniejszy element egzaminu. Potwierdzają to doświadczenia ze szkolenia. Bez strzałów próbnych i korekty przyrządów uzyskanie tak dobrego wyniku z nieznanej broni zależy głównie od szczęścia. Taka formuła sprawdzianu niczego nie sprawdza i daje pole do nadużyć egzaminatorom – kilka kliknięć pokrętłem wystarczy, by nawet najlepszy strzelec nie trafił na 50 m w pole punktowane maleńkiej tarczy.

Karabin (PZSS)

Znów mamy prawie identyczne warunki strzelania (za wyjątkiem dłuższego o minutę czasu), ale o wiele łatwiejszy do spełnienia wymów co do wyniku: 4 na 5 przestrzelin ma zmieścić się w pierścieniu o średnicy 5 cm. Nie jest to zupełnie trywialne, ale leży w zasięgu zawodnika przygotowującego się od zera w ciągu obowiązkowego trzymiesięcznego stażu.

Strzelanie z karabinków samoczynnych, samopowtarzalnych i karabinów ogniem pojedynczym (policja):
1) cel – tarcza strzelecka TS-10;
2) odległość – 50 metrów;
3) liczba amunicji – 10 sztuk;
4) postawa – leżąca;
5) czas – 10 minut;
6) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 8 trafień w pole punktowe tarczy.
I tu mamy zaskoczenie – trafienie w czarnego Francuza 8 razy na 10 strzałów przy praktycznie nieograniczonym czasie, nawet z nie słynącej z celności broni systemu Kałasznikowa, nie stanowi żadnego problemu. Radzą sobie z tym zupełnie początkujący. Sylwetkowa tarcza jest na tyle duża, że niedokładne przystrzelanie nie powinno sprawić kłopotu. Spośród trzech omawianych strzelań karabinowych na 50 m, to jest zdecydowanie najłatwiejsze.

Pneumatyki (PZSS)

Na patencie jest jeszcze jedna, interesująca możliwość, której nie daje egzamin policyjny: strzelanie z pneumatyków. Rezygnując ze strzelby, można zdać na patent strzelecki nigdy nie mając w ręku broni palnej! Dystans wynosi 10 m, czas – 6 minut, 4 na 5 przestrzelin ma zmieścić się w średnicy odpowiednio 5 cm dla pistoletu lub 2 cm dla karabinka. Pewnym utrudnieniem jest postawa stojąca; wyćwiczenie dobrej statyki jest niezbędne, zwłaszcza przy dość ciężkich wyczynowych karabinkach pneumatycznych. Z drugiej jednak strony, nie jest to broń wymagająca pozwolenia, więc nie mający go jeszcze zawodnik w zasadzie może kupić dokładnie takie wiatrówki jak na egzaminie i trenować z nimi w domu.

Zdającym w ten sposób radzę uważać na spust, zwykle tak lekki, że łatwo o przypadkowy strzał!

Strzelanie z pistoletów maszynowych ogniem pojedynczym (policja)
Ta kategoria nie ma bezpośredniego odpowiednika w strzelaniach na patent. Pistolety maszynowe przerobione na samopowtarzalne formalnie funkcjonują na rynku cywilnym jako pistolety lub karabiny, zależnie od deklaracji producenta. Można je zatem kupić na pozwolenie wyrobione w oparciu o patent strzelecki w dyscyplinie „pistolet” lub „karabin”.

Normy egzaminu policyjnego:

1) cel – tarcza strzelecka TS-10;
2) odległość – 25 metrów;
3) liczba amunicji – 10 sztuk;
4) postawa – stojąca;
5) czas – 10 minut;
6) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 8 trafień w pole punktowe tarczy

Całość przypomina egzamin na karabinki samopowtarzalne – co prawda z postawy stojącej, ale za to na o połowę krótszym dystansie. Podobnie jak tam, zaliczenie nie powinno przysporzyć trudności nawet osobom ze znikomym doświadczeniem strzeleckim.

Strzelba (policja)

Dochodzimy do największego kalibru, a zarazem najłatwiejszego egzaminu.

1) cel – tarcza strzelecka TS-3;
2) odległość – 15 metrów;
3) liczba amunicji – 3 sztuki nabojów z pociskiem kulowym;
4) postawa – stojąca;
5) czas – 3 minuty;
6) zaliczenie strzelania – oddanie co najmniej 2 celnych strzałów w pole punktowe tarczy
Trafienie 2 na 3 razy na krótkim dystansie do ogromnej tarczy sylwetkowej nie powinno nikomu sprawić kłopotu.

Strzelba (PZSS)

Ze strzelbą na egzaminie na patent jest dziwnie. Może to być najłatwiejszy albo najtrudniejszy element egzaminu, zależnie od infrastruktury danej strzelnicy. Normy są następujące:

1. Cel – lecący rzutek (konkurencja trap)
2. Odległość od wyrzutni – 15 metrów
3. Liczba strzałów – 5
4. Postawa – stojąca
5. Czas egzaminu – 6 minut
6. Wynik pozytywny – trafienie co najmniej 3 rzutków

lub:

1. Cel – 5 celów reaktywnych (np. poppery)
2. Odległość od stanowiska – co najmniej 10 metrów
3. Liczba strzałów – 5
4. Postawa – stojąca
5. Czas egzaminu – 3 minuty
6. Wynik pozytywny – trafienie co najmniej 4 celów

O ile 3 na 5 rzutków to kryterium ambitne, trafienie do 4 na 5 popperów, podobnie jak w przypadku normy policyjnej, wymaga niewiele więcej poza umiejętnością załadowania broni. Zwraca uwagę skrócony do 3 minut czas, świadczący o „dynamicznym” rodowodzie tej części egzaminu, wciąż jednak dostateczny dla zupełnie spokojnego strzelania.

Strzelanie z broni gazowej lub alarmowej
Dla porządku odnotujemy, że minister wyłączył z wymogu sprawdzianu strzeleckiego broń sygnałową, ale gazową i alarmową już nie. Normę można rozpatrywać głównie jako przykład resortowego poczucia humoru:

1) cel – kulochwyt;
2) liczba amunicji – 3 sztuki;
3) postawa – stojąca;
4) czas – 3 minuty;
5) zaliczenie strzelania – oddanie 3 strzałów z amunicji alarmowej w kierunku kulochwytu.

Rozkładanie

Teoretycznie zarówno egzamin PZSS jak i policyjny mogą obejmować sprawdzenie umiejętności rozkładania broni. W praktyce na patencie raczej się to nie zdarza, a na resortowym owszem, łącznie z przepytaniem z nazewnictwa części.

Koszt

Dla egzaminu na patent cena ustalona jest ustawowo i wynosi 400 zł. Opłaty za egzamin policyjny zróżnicowane są zależnie od celu pozwolenia (nie rodzaju broni!), od 400 zł do 1150 zł, przy czym najwyższa stawka obowiązuje przy najpraktyczniejszym pozwoleniu kolekcjonerskim.

Podsumowanie

Egzamin na patent strzelecki ma znacznie większą zdawalność niż egzamin na pozwolenie na broń zdawany przed policją. Poszczególne elementy policyjnego egzaminu praktycznego bywają jednak łatwiejsze od analogicznych strzelań na patent. Paradoksalnie, im groźniejsza broń, tym łatwiejszy policyjny sprawdzian strzelecki. Normy celności dla pistoletów maszynowych, strzelb i karabinków samoczynnych można spełnić już po najbardziej elementarnym przeszkoleniu – są porównywalne pod względem trudności z patentowym strzelaniem do popperów. Nieco trudniejszy jest egzamin z pistoletów centralnego zapłonu, a bardzo trudny – z broni bocznego zapłonu.

Dla ogółu zdających najlepszym rozwiązaniem jest podejście do egzaminu w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego. Tak jest taniej i, co do zasady, łatwiej. Ci zaś, którym zależy na broni samoczynnej, wobec czego muszą zdawać na policji, nie mają powodu do obaw: akurat przy niej do osiągnięcia określonych w rozporządzeniu wyników wystarczą umiejętności na poziomie podstawowym.