Dlaczego RPG-7 nie wymaga pozwolenia?

Dlaczego RPG-7 nie wymaga pozwolenia?

Ustawa o broni i amunicji definiuje broń palną następująco:
W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w  wyniku działania materiału miotającego.

Pojęcie „broń lufowa” oznacza jeden z dwóch głównych rodzajów broni palnej w technicznym rozumieniu tego terminu, obok broni rakietowej. Użycie go w definicji oznacza, że wszelka broń rakietowa jest z regulacji dotyczących broni palnej wyłączona. A zatem posiadanie granatnika przeciwpancernego nie wymaga pozwolenia na posiadanie broni palnej, gdyż nie jest to broń palna w sensie ustawy.

Zupełnie osobną kwestią są same granaty – regulowane odrębnie ze względu na zawartość materiałów wybuchowych.

Dlaczego miotacz ognia nie wymaga pozwolenia?

Dlaczego miotacz ognia nie wymaga zgodnie z ustawą o broni i amunicji pozwolenia?

Tutaj musimy sięgnąć do definicji broni pneumatycznej:

„W rozumieniu ustawy bronią pneumatyczną jest niebezpieczne dla życia lub zdrowia urządzenie, które w wyniku działania sprężonego gazu jest zdolne do wystrzelenia pocisku z lufy lub elementu ją zastępującego i przez to zdolne do rażenia celu na odległość, a energia kinetyczna pocisku opuszczającego lufę lub element ją zastępujący przekracza 17 J.”

O ile w definicji broni palnej była mowa o miotaniu „pocisków lub substancji”, przy broni pneumatycznej liczą się tylko pociski. Urządzenie pneumatyczne miotające substancje nie mające formy pocisków może mieć dowolną energię i nie uczyni go to bronią.

Nielegalne posiadanie kuszy

Choć na kuszę wymagane jest pozwolenie, posiadanie jej bez pozwolenia NIE JEST przestępstwem.

Art. 263. kodeksu karnego dotyczy tylko broni palnej („Kto bez wymaganego zezwolenia wyrabia broń palną albo amunicję lub nią handluje, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Kto bez wymaganego zezwolenia posiada broń palną lub amunicję, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.„).

Nielegalne posiadanie kuszy to tylko wykroczenie.

Co więcej, ustawa o broni i amunicji nie definiuje istotnych części broni w przypadku kuszy – nie ma zatem podstaw do ścigania posiadacza kuszy rozmontowanej.

Oferta strzeleckich imprez integracyjnych

Strzelanie pakietowe
Cena: 3200 zł
Liczba uczestników: do 20
Dużo strzelania z wielu rodzajów broni – najbardziej rekreacyjna formuła imprezy.
Grupa otrzymuje 100 pakietów strzałów, dzielonych dowolnie między uczestników.
W pakiecie, do wyboru:
20 strzałów z broni kalibru .22
10 strzałów z pistoletów 9 mm
6 strzałów z pistoletów innych kalibrów, strzelb i rewolwerów
5 strzałów z karabinków szturmowych
3 strzały z karabinów

Strzelanie czarnoprochowe
Cena: 2200 zł
Liczba uczestników: do 12
Strzelanie z ładowanych odprzodowo replik broni historycznej. Uczestnicy zaznają trudu i brudu dawnych pól bitew, ucząc się obsługi rewolwerów znanych z westernów.

Zawody
Cena: 2000 zł
Liczba uczestników: do 60
Strzelanie typowo sportowe. Każdy uczestnik oddaje z kbks 2 serie próbne i 1 serię ocenianą. Na koniec sporządzamy ranking. Każdy dostaje dyplom ze swoim wynikiem.

Imprezy organizujemy na różnych strzelnicach w Poznaniu i okolicy. Wystawiamy faktury. Ceny brutto (zwolnienie podmiotowe). W każdym wariancie zapewniamy nadzór i instruktaż doświadczonych prowadzących oraz wszelki niezbędny sprzęt (broń, amunicja, tarcze, ochrona słuchu)

Kontakt:
ensis@protonmail.com

Egzamin policyjny a patent

Egzamin policyjny na pozwolenie na broń a egzamin na patent strzelecki PZSS

Miałem ostatnio okazję poprowadzić kurs przygotowujący do egzaminu policyjnego na pozwolenie na broń i porównać go szczegółowo do egzaminów na patent strzelecki Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Różnice pomiędzy nimi determinują w praktyce trudność dwóch najsensowniejszych dróg do pozwolenia na broń w obecnym polskim prawie: kolekcjonerskiej i sportowej.

Jak wiadomo, egzamin policyjny pozwala uzyskać pozwolenie w nieco szerszym zakresie (potencjalnie – łącznie z bronią samoczynną), ale oba umożliwiają posiadanie rodzajów broni interesujących większość strzelców – pistoletów, rewolwerów, karabinków, karabinów i strzelb. Na ogół można traktować zdobyte dzięki nim uprawnienia jako równorzędne, skupmy się więc na trudności samych egzaminów.

Zasady ich przeprowadzania określają odpowiednio:

Nie trzeba dodawać, że regulamin i rozporządzenia są na tyle nieprecyzyjne, że szykując się do egzaminu nie można mieć pewności, jak dokładnie będzie wyglądał. Przyjrzyjmy się jednak temu, co wiadomo, zaczynając od części teoretycznej.

W obu przypadkach część teoretyczna składa się z 10 pytań sprawdzających znajomość przepisów. Dosłowną, na pamięć. Nie ma wymogu rozumienia. Trzeba tylko spośród opcji do wyboru wskazać dokładny cytat z aktu normatywnego.

Na egzaminie patentowym część teoretyczna obejmuje po dwa pytania z zakresu:

1) obowiązującej ustawy o broni i amunicji oraz przepisów wydanych na jej postawie

2) zasad bezpieczeństwa przy posługiwaniu się bronią sportową

3) regulaminów strzeleckich

4) budowy, zasad działania i danych technicznych broni do celów sportowych

5) znajomości przepisów kodeksu karnego dotyczących przestępstw związanych z bronią

W przypadku egzaminu policyjnego nie ma tak precyzyjnego podziału tematów. Z rozporządzenia dowiadujemy się tylko ogólnie, że zakres przedmiotowy obejmuje ustawę o broni i amunicji, akty wykonawcze wydane na jej podstawie oraz przepisy kodeksu karnego dotyczące przestępstw związanych z bronią. Ponieważ skądinąd wiemy, że w testach znajdują się pytania o obronę konieczną i stan wyższej konieczności, mamy kolejne potwierdzenie tezy, że polska policja samodzielną obronę uważa za przestępstwo.

Na egzaminie patentowym można na jedno z pytań (za wyjątkiem tych z działów 1 i 2) odpowiedzieć błędnie. Egzamin policyjny takiej możliwości nie dopuszcza. Tak czy inaczej, ustawę o broni i amunicji oraz rozporządzenia do niej trzeba wykuć na blachę. Znam przypadek, gdy padło pytanie o to, jaką Polską Normę musi spełniać kłódka w magazynie broni (prawidłowa odpowiedź – żadną, bo stosowanie Polskich Norm jest zgodnie z ustawą o normalizacji dobrowolne – zapewne nie zostałaby dobrze przyjęta).

Jak widać, w tematyce egzaminu teoretycznego na patent mieści się wszystko z policyjnego i o wiele więcej. Mimo to nie znam nikogo, kto oblałby teorię na patencie, a w znacznie mniej licznym gronie znanych mi zdających egzamin policyjny takie przypadki się zdarzały.

Przejdźmy do części praktycznej. Tutaj widać znaczącą różnicę w podejściu. Przede wszystkim, na egzaminie patentowym (za wyjątkiem strzelby) strzela się na skupienie, zaś na policyjnym na celność. Ma to o tyle istotne znaczenia, że zdający co do zasady nie zna egzemplarzy broni, z których przyjdzie mu strzelać, nie wie, jak mają ustawione przyrządy celownicze i nie ma możliwości oddania strzałów próbnych. Pod tym względem policyjny egzamin praktyczny ma charakter loterii. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której znakomity zawodnik oddaje pięć strzałów ze skupieniem pozwalającym teoretycznie zmieścić się w dziesiątce, które lądują poza punktowanym polem tarczy i skutkują wynikiem 0 punktów, bo celownik był rozregulowany.

Przyjrzyjmy się teraz normom dla poszczególnych rodzajów broni.

Pistolet bocznego zapłonu (policja)

a) cel – tarcza strzelecka TS-4,

b) odległość – 25 metrów,

c) liczba amunicji – 5 sztuk,

d) postawa – stojąca,

e) czas – 5 minut,

f) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 35 punktów stanowiących sumę punktów z trafień w pola punktowe tarczy;

Pistolet (PZSS)

6, a nie 5 minut (co nie ma praktycznego znaczenia, czas 5 minut wystarcza na bardzo spokojne oddanie 5 strzałów). Wynik pozytywny – jeśli rozrzut przynajmniej 4 przestrzelin na tarczy mieści się w pierścieniu o średnicy 15 cm. Reszta tak samo.

15 cm to średnica pola „8”, a zatem np. trafienie czterech ósemek przy jednym odskoku poza tarczę zapewnia zdanie egzaminu na patent. Taka całkiem przyzwoita seria nie wystarczy jednak na egzaminie policyjnym – w końcu daje „zaledwie” 32 punkty!

Pistolet centralnego zapłonu (policja)

Tu już jest łatwiej. Taką samą normę punktową (35 punktów w tarczy określanej zwykle pistolet sportowy) trzeba uzyskać 6, a nie 5 strzałami, i to na dystansie 15 m. Czas – 6 minut, wystarczający z naddatkiem; w ogóle na egzaminie policyjnym zawsze jest minuta na strzał. Na mniejszej odległości ewentualne problemy z przystrzelaniem broni nie ujawnią się tak dotkliwie. Summa summarum pistolet centralnego zapłonu jest o wiele łatwiejszy do zaliczenia niż pistolet bocznego zapłonu, porównywalny trudnością z częścią pistoletową egzaminu na patent.

Karabinek bocznego zapłonu (policja)

Wróćmy do broni kalibru .22. Normy policyjne to:

a) cel – tarcza strzelecka TS-1,
b) odległość – 50 metrów,
c) liczba amunicji – 5 sztuk,
d) postawa – leżąca,
e) czas – 5 minut,
f) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 35 punktów stanowiących sumę punktów z trafień w pola punktowe tarczy.


Moim zdaniem to najtrudniejszy element egzaminu. Potwierdzają to doświadczenia ze szkolenia. Bez strzałów próbnych i korekty przyrządów uzyskanie tak dobrego wyniku z nieznanej broni zależy głównie od szczęścia. Taka formuła sprawdzianu niczego nie sprawdza i daje pole do nadużyć egzaminatorom – kilka kliknięć pokrętłem wystarczy, by nawet najlepszy strzelec nie trafił na 50 m w pole punktowane maleńkiej tarczy.

Karabin (PZSS)

Znów mamy prawie identyczne warunki strzelania (za wyjątkiem dłuższego o minutę czasu), ale o wiele łatwiejszy do spełnienia wymów co do wyniku: 4 na 5 przestrzelin ma zmieścić się w pierścieniu o średnicy 5 cm. Nie jest to zupełnie trywialne, ale leży w zasięgu zawodnika przygotowującego się od zera w ciągu obowiązkowego trzymiesięcznego stażu.

Strzelanie z karabinków samoczynnych, samopowtarzalnych i karabinów ogniem pojedynczym (policja):
1) cel – tarcza strzelecka TS-10;
2) odległość – 50 metrów;
3) liczba amunicji – 10 sztuk;
4) postawa – leżąca;
5) czas – 10 minut;
6) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 8 trafień w pole punktowe tarczy.
I tu mamy zaskoczenie – trafienie w czarnego Francuza 8 razy na 10 strzałów przy praktycznie nieograniczonym czasie, nawet z nie słynącej z celności broni systemu Kałasznikowa, nie stanowi żadnego problemu. Radzą sobie z tym zupełnie początkujący. Sylwetkowa tarcza jest na tyle duża, że niedokładne przystrzelanie nie powinno sprawić kłopotu. Spośród trzech omawianych strzelań karabinowych na 50 m, to jest zdecydowanie najłatwiejsze.

Pneumatyki (PZSS)

Na patencie jest jeszcze jedna, interesująca możliwość, której nie daje egzamin policyjny: strzelanie z pneumatyków. Rezygnując ze strzelby, można zdać na patent strzelecki nigdy nie mając w ręku broni palnej! Dystans wynosi 10 m, czas – 6 minut, 4 na 5 przestrzelin ma zmieścić się w średnicy odpowiednio 5 cm dla pistoletu lub 2 cm dla karabinka. Pewnym utrudnieniem jest postawa stojąca; wyćwiczenie dobrej statyki jest niezbędne, zwłaszcza przy dość ciężkich wyczynowych karabinkach pneumatycznych. Z drugiej jednak strony, nie jest to broń wymagająca pozwolenia, więc nie mający go jeszcze zawodnik w zasadzie może kupić dokładnie takie wiatrówki jak na egzaminie i trenować z nimi w domu.

Zdającym w ten sposób radzę uważać na spust, zwykle tak lekki, że łatwo o przypadkowy strzał!

Strzelanie z pistoletów maszynowych ogniem pojedynczym (policja)
Ta kategoria nie ma bezpośredniego odpowiednika w strzelaniach na patent. Pistolety maszynowe przerobione na samopowtarzalne formalnie funkcjonują na rynku cywilnym jako pistolety lub karabiny, zależnie od deklaracji producenta. Można je zatem kupić na pozwolenie wyrobione w oparciu o patent strzelecki w dyscyplinie „pistolet” lub „karabin”.

Normy egzaminu policyjnego:

1) cel – tarcza strzelecka TS-10;
2) odległość – 25 metrów;
3) liczba amunicji – 10 sztuk;
4) postawa – stojąca;
5) czas – 10 minut;
6) zaliczenie strzelania – uzyskanie co najmniej 8 trafień w pole punktowe tarczy

Całość przypomina egzamin na karabinki samopowtarzalne – co prawda z postawy stojącej, ale za to na o połowę krótszym dystansie. Podobnie jak tam, zaliczenie nie powinno przysporzyć trudności nawet osobom ze znikomym doświadczeniem strzeleckim.

Strzelba (policja)

Dochodzimy do największego kalibru, a zarazem najłatwiejszego egzaminu.

1) cel – tarcza strzelecka TS-3;
2) odległość – 15 metrów;
3) liczba amunicji – 3 sztuki nabojów z pociskiem kulowym;
4) postawa – stojąca;
5) czas – 3 minuty;
6) zaliczenie strzelania – oddanie co najmniej 2 celnych strzałów w pole punktowe tarczy
Trafienie 2 na 3 razy na krótkim dystansie do ogromnej tarczy sylwetkowej nie powinno nikomu sprawić kłopotu.

Strzelba (PZSS)

Ze strzelbą na egzaminie na patent jest dziwnie. Może to być najłatwiejszy albo najtrudniejszy element egzaminu, zależnie od infrastruktury danej strzelnicy. Normy są następujące:

1. Cel – lecący rzutek (konkurencja trap)
2. Odległość od wyrzutni – 15 metrów
3. Liczba strzałów – 5
4. Postawa – stojąca
5. Czas egzaminu – 6 minut
6. Wynik pozytywny – trafienie co najmniej 3 rzutków

lub:

1. Cel – 5 celów reaktywnych (np. poppery)
2. Odległość od stanowiska – co najmniej 10 metrów
3. Liczba strzałów – 5
4. Postawa – stojąca
5. Czas egzaminu – 3 minuty
6. Wynik pozytywny – trafienie co najmniej 4 celów

O ile 3 na 5 rzutków to kryterium ambitne, trafienie do 4 na 5 popperów, podobnie jak w przypadku normy policyjnej, wymaga niewiele więcej poza umiejętnością załadowania broni. Zwraca uwagę skrócony do 3 minut czas, świadczący o „dynamicznym” rodowodzie tej części egzaminu, wciąż jednak dostateczny dla zupełnie spokojnego strzelania.

Strzelanie z broni gazowej lub alarmowej
Dla porządku odnotujemy, że minister wyłączył z wymogu sprawdzianu strzeleckiego broń sygnałową, ale gazową i alarmową już nie. Normę można rozpatrywać głównie jako przykład resortowego poczucia humoru:

1) cel – kulochwyt;
2) liczba amunicji – 3 sztuki;
3) postawa – stojąca;
4) czas – 3 minuty;
5) zaliczenie strzelania – oddanie 3 strzałów z amunicji alarmowej w kierunku kulochwytu.

Rozkładanie

Teoretycznie zarówno egzamin PZSS jak i policyjny mogą obejmować sprawdzenie umiejętności rozkładania broni. W praktyce na patencie raczej się to nie zdarza, a na resortowym owszem, łącznie z przepytaniem z nazewnictwa części.

Koszt

Dla egzaminu na patent cena ustalona jest ustawowo i wynosi 400 zł. Opłaty za egzamin policyjny zróżnicowane są zależnie od celu pozwolenia (nie rodzaju broni!), od 400 zł do 1150 zł, przy czym najwyższa stawka obowiązuje przy najpraktyczniejszym pozwoleniu kolekcjonerskim.

Podsumowanie

Egzamin na patent strzelecki ma znacznie większą zdawalność niż egzamin na pozwolenie na broń zdawany przed policją. Poszczególne elementy policyjnego egzaminu praktycznego bywają jednak łatwiejsze od analogicznych strzelań na patent. Paradoksalnie, im groźniejsza broń, tym łatwiejszy policyjny sprawdzian strzelecki. Normy celności dla pistoletów maszynowych, strzelb i karabinków samoczynnych można spełnić już po najbardziej elementarnym przeszkoleniu – są porównywalne pod względem trudności z patentowym strzelaniem do popperów. Nieco trudniejszy jest egzamin z pistoletów centralnego zapłonu, a bardzo trudny – z broni bocznego zapłonu.

Dla ogółu zdających najlepszym rozwiązaniem jest podejście do egzaminu w Polskim Związku Strzelectwa Sportowego. Tak jest taniej i, co do zasady, łatwiej. Ci zaś, którym zależy na broni samoczynnej, wobec czego muszą zdawać na policji, nie mają powodu do obaw: akurat przy niej do osiągnięcia określonych w rozporządzeniu wyników wystarczą umiejętności na poziomie podstawowym.

Dostęp do broni palnej w Rosji

Swego czasu Internet obiegły doniesienia, że znowelizowane prawo pozwala „każdemu” obywatelowi Rosji na posiadanie broni w celu samoobrony. Znając ogólny poziom sieciowych wypowiedzi na tematy prawne, postanowiłem sprawdzić u źródła – w Federalnej ustawie o broni (Федеральный закон Об оружии) z dnia 13 listopada 1996 r. z późniejszymi zmianami.

Długo można by się rozwodzić nad osobliwościami tego aktu, regulującego m.in. posiadanie bumerangów; w niniejszym artykule skupię się na broni palnej zdolnej zabić człowieka.

Faktycznie, artykuł 13. ustawy na samym początku głosi, że prawo posiadania cywilnej broni palnej mają obywatele Federacji Rosyjskiej po ukończeniu 21. roku życia (a także młodsi, jeśli służą bądź służyli w określonych formacjach państwowych). Na zasadzie Radia Erewań, dowiadujemy się jednak kilka akapitów dalej, że prawo owszem, mają, ale na podstawie licencji, wydawanej przez federalny organ władzy wykonawczej właściwy w sprawach obrotu bronią.

Licencje wydawane są do celów samoobrony, sportu i myślistwa. Te do samoobrony – na gładkolufową broń długą, bez prawa noszenia. Wszystkie wymagają:

– obywatelstwa Federacji Rosyjskiej
– potwierdzenia przeszkolenia i okresowego (co 5 lat) sprawdzenia w zakresie nawyków i znajomości zasad bezpiecznego obchodzenia się z bronią, dokonywanego przez organizacje ujęte w federalnym rejestrze
– zaświadczenia lekarskiego o braku narkotyków i środków psychotropowych w organizmie (wydawanego na podstawie badania toksykologicznego i odnawianego co 5 lat)
– zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań dla posiadania broni
– niekaralności
– stałego miejsca pobytu
– spełnienia warunków przechowywania broni

Większości tych warunków nie muszą spełniać służący w państwowych formacjach uzbrojonych.

Nie wydaje się licencji obywatelom karanym za ciężkie lub szczególnie ciężkie przestępstwa związane z użyciem broni, nawet jeśli wyrok uległ zatarciu, co każe się zastanowić nad szczególnym rozumieniem instytucji zatarcia we wschodniej jurysprudencji, zbliżonym do rozumienia zwrotu obywatel ma prawo.

Ponadto dla pewnych rodzajów broni trzeba spełnić szczególne warunki. I tak:

  • broń długa z lufami gwintowanymi dostępna jest dla osób wykonujących polowania zawodowo lub posiadających gładkolufową broń długą od co najmniej pięciu lat oraz wyczynowych zawodników (sportowców wysokiej klasy)
  • broń krótką z lufami gwintowanymi mogą posiadać sportowcy wysokiej klasy, wyłącznie w konkurencjach olimpijskich („Spis konkurencji sportowych, których uprawianie daje prawo nabywania sportowej broni palnej z lufą gwintowaną, składa się z konkurencji sportowych uwzględnionych w programie Igrzysk Olimpijskich”), i to bez prawa noszenia

Oczywiście status sportowca potwierdza odpowiednia wszechrosyjska federacja sportowa, która każdemu strzelcowi w naszym kraju musi nasunąć skojarzenia z Polskim Związkiem.

Zasadniczo z danej kategorii wolno posiadać do pięciu sztuk broni.

Bez licencji dostępna jest jedynie jednolufowa broń długa rozdzielnego ładowania sprzed końca 1899 roku oraz jej kopie i repliki (ustawa rozróżnia te pojęcia zależnie od wierności oryginałowi, ale obie kategorie są traktowane tak samo).

Podsumowując: już w chwili przekroczenia granicy z Polską, obywatel Rosji nie mający licencji zyskuje większe prawo posiadania broni niż w ojczyźnie, bo może od ręki kupić chociażby czarnoprochowego Remingtona czy dubeltówkę. Mając pobyt stały, może wyrobić pozwolenie na broń krótką z prawem noszenia, którego prawo rosyjskie w ogóle nie przewiduje. Sama procedura wyrobienia licencji nie wydaje się pod żadnym względem łatwiejsza od polskiego pozwolenia na broń.

 

Karol Nowacki

Co zabrać, idąc pierwszy raz na strzelnicę?

  1. Ciepłe ubranie. Strzelnice dzielimy na otwarte, to znaczy takie, gdzie jest zimno, bo są na dworze oraz zamknięte, czyli takie, gdzie jest zimno, bo właściciel oszczędza na ogrzewaniu. O co trudno mieć pretensje, bo kubatura takiego obiektu siłą rzeczy musi być spora.

  2. Dowód osobisty. Żaden przepis nie obliguje do jego pokazywania, ale obsługa nierzadko uzależnia od tego wstęp.

  3. Wygodne buty. Początkujący zwykle strzelają stojąc; odpowiednie obuwie jest ważne dla stabilności, a tym samym celności. Szpilek nie zalecamy, zwłaszcza panom.

  4. Gotówkę. Karty płatnicze raczej w tej branży nie funkcjonują. Weź większą kwotę, niż wydaje Ci się, że potrzebujesz. Po pierwszych paru strzałach nie poprzestaniesz na zaplanowanej liczbie, będziesz chcieć więcej.

  5. Ochronniki słuchu. Jakiekolwiek, np. budowlane, nie muszą być specjalistyczne strzeleckie. Mogą być zatyczki do uszu. Niestety, wiele strzelnic nie zapewnia tego podstawowego sprzętu BHP. Oczywiście nie dotyczy to imprez organizowanych przez Ensis, my zawsze zapewniamy ochronę słuchu.

Usuwanie zaklinowanego wyciora sznurowego

Podczas przygotowań do Kursu rozbierania 4.02 w Kościanie nastąpił wypadek przy czyszczeniu broni: wycior sznurowy (bore snake) utknął w komorze nabojowej AKM.

Próby wyjęcia go w normalny sposób, ciągnąc od strony wylotu lufy, nie przyniosły żadnych rezultatów, nawet po naoliwieniu w trzech punktach (od wylotu lufy, komory nabojowej i kolanka gazowego). Od drugiej strony nie dało się go chwycić, był już za głęboko.

W tej stytuacji wkręciłem w materiał, od strony komory nabojowej, najdłuższy wkręt, jaki miałem pod ręką. Posłużył za uchwyt do wyciągania sznura.


Ze względu na konstrukcję kałasznikowa, nie mogłem użyć haczyka, który byłby wygodniejszy do chwycenia niż zwykły wkręt – przed komorą jest za mało miejsca. Musiałem wykorzystać kombinerki, opierane od dołu, przez gniazdo magazynka, lub, na zmianę, od góry (uniosłem szczerbinkę, żeby jej przy tym nie uszkodzić).

 

 

Wyciąganie wyciora tą metodą przynosiło rezultaty powoli; upewniwszy się, że w ogóle działa, uciąłem część wystającą z lufy, żeby zminimalizować tarcie. Całkowite usunięcie zaklinowanego sznura potrwało ok. pół godziny.